Forum Dołącz do nas - zarejestruj się! Uwaga! Ten serwis używa cookie -więcej-
» TdP - Wywiady

s24.pl > Tour de Pologne > TdP - Wywiady

Źródło:  "s24.pl"
Sobota, 21 czerwca 2014

s24.pl/Dariusz Krzywański "Niejedno zwycięstwo przed nami"

(Fot. s24.pl/Dariusz Krzywański)

Michał Podlaski:


O początku sezonu w nowej ekipie, dotychczasowych wynikach, aspiracjach na zbliżające się szosowe mistrzostwa Polski oraz swoich dalszych planach opowiada Michał Podlaski, zawodnik ActiveJet Team.

Czy tegoroczny sezon mocno różni się dla ciebie od poprzedniego, spędzonego w Bank BGŻ Team? Mam na myśli liczbę startów, poziom wyścigów, w których startujesz, atmosferę w nowej ekipie, ogólne samopoczucie?


- Różnice są na pewno, ale nie w każdej z powyższych kwestii. Jeśli chodzi o starty, mam ich o wiele więcej. Do tego są to prestiżowe imprezy zagraniczne jak choćby "Andaluzja" czy "Fiordy". W tych wyścigach jak i w kilku innych startowaliśmy razem z ekipami World Tour, co zdecydowanie podnosi poziom sportowy. Na pewno na tym samym poziomie co w Bank BGŻ Team jest atmosfera. Zarówno wtedy jak i obecnie, było i jest super i... niczego bym nie zmienił.

Dobrze czujesz się w ActiveJet Team?

- W ActiveJet Team czuję się naprawdę wspaniale. Gdybym powiedział, że "jak ryba w wodzie" i tak byłoby to za mało.

Czym przekonali cię dyrektorzy zespołu, aby to właśnie w tym projekcie wziąć udział? To była kwestia braku innej możliwości czy perspektywistyczna wizja dobrze rokującej grupy kolarskiej? A może jeszcze coś innego?

- Od samego początku budowania nowego projektu zaczęło mi się wszystko podobać. Bardzo ważnym krokiem było spotkanie z prezesem grupy, założycielem Piotrem Bielińskim oraz dyrektorem sportowym Piotrem Kosmalą i przedstawienie mi wizji zespołu. Słuchając ich nie wiedziałem czy to czasami nie jest sen, ale to działo się naprawdę. Wszystko to zawsze mi się marzyło. Dwuletni kontrakt, który daje psychiczną swobodę w realizowaniu swoich najwyższych celów, również miał duże znaczenie. No i nowy zespół to ponadto nowy bodziec do ciężkiej pracy. Z biegiem czasu okazało się, że moja decyzja o przejściu do ActiveJet Team była najlepszym rozwiązaniem, z czego jestem naprawdę szczęśliwy. Jak wiadomo pod koniec roku zastała nas wszystkich bardzo przykra informacja o odejściu strategicznego sponsora Banku BGŻ.

Jak byś opisał swoją pozycję w ActiveJet Team? Czy mógłbyś o sobie powiedzieć, że jesteś jednym z liderów drużyny?

- Nie ma u nas w zespole zdecydowanego lidera. Wiem na pewno, że jeśli będę czuł się na siłach, aby walczyć na najważniejszych wyścigach, ekipa "podłoży się" pode mnie i zrobi wszystko, żeby pomóc mi w wygranej. Wiadomo, że sezon jest długi i w danym momencie każdy z nas może być "liderem". Wtedy to ja wkładam wszystkie swoje siły w pomoc i "podkładam się" na korzyść klubowego kolegi. Nie od dziś wiadomo, że w kolarstwie wynik nie jest zasługą jednego zawodnika, ale pracą całej drużyny.

Macie solidny skład, zarówno doświadczonych jak i młodych zawodników, zaplecze techniczne bezdyskusyjnie na światowym poziomie. Na przygotowania także nie możecie narzekać – zimę spędziliście w Hiszpanii, w sezon weszliście już w lutym. W polskim peletonie aspirujecie do miana czołowego zespołu, jednak jak na razie wyniki z tych najważniejszych rodzimych wyścigów nie przemawiają na waszą korzyść. 18. miejsce w Grodach czy 7. "Małopolskim" trudno uznać za sukces. W czym twoim zdaniem tkwi przyczyna takiej sytuacji?

- Jesteśmy nowym zespołem ze świetnymi zawodnikami. Cały czas zgrywamy się ze sobą i od pewnego czasu wygląda to już bardzo dobrze. Nie przesadzę również jeśli powiem, że mamy nieco pecha. Na Grodach Łukasz Bodnar mógł spokojnie skończyć w piątce, ale kraksa na czasówce pogrzebała jego szanse. Podczas Małopolskiego Wyścigu Górskiego upadek wyeliminował Jesusa Ezquerrę i Arka Owsiana co spowodowało, że do najważniejszego etapu wystartowaliśmy praktycznie w czterech. Byłbym jednak o naszą drużynę spokojny i jestem pewien, że nie jedno zwycięstwo pojawi się jeszcze w tym roku na naszym koncie.

Zbliżają się jedne z najważniejszych zawodów sportowych kalendarza – mistrzostwa Polski na szosie. Jesteś gotowy z formą na czempionat w Sobótce?

- Jestem w stu procentach pewny, że forma jest na odpowiednim poziomie.

To będzie twój główny cel w tegorocznym sezonie?

- Myślę że mistrzostwa Polski to najważniejsza impreza w sezonie i uważam, że każdy ma tutaj swój cel, ja również. Nie chcę mówić, że jadę po złoto czy medal, ale wiadomo, że przed krajowym czempionatem wszyscy startujący stawiają przed sobą wysokie cele.

Jakie są więc aspiracje drużyny, jako teamu na te MP? Patrząc realnie, stać was na medal?

- Oczywiście, że stać nas na medal. Proszę pamiętać, że mistrzostwa rządzą się swoimi prawami i wyścig może się potoczyć według różnych scenariuszy. Aspiracje na pewno są wysokie, choć wiemy, że konkurencja będzie bardzo silna.

Kto według ciebie jest kandydatem numer jeden do złota i koszulki z orłem na piersi?

- Pretendentów do złota na pewno nie brakuje, ale co do wymieniania konkretnych kandydatów, nie będę tego robił. Tak jak mówiłem wcześniej, mistrzostwa to specyficzny wyścig i równie dobrze może wygrać ktoś spoza ścisłych faworytów.

Jakie plany po mistrzostwach? WSiO, górskie MP, gdzie będziesz bronił tytułu, jakieś inne ważne starty?

- Jeśli nic niespodziewanego się nie wydarzy, to oczywiście "Solidarka" będzie moim celem. To bardzo ważny wyścig, gdyż chciałbym wystartować w tegorocznym Tour de Pologne, a do tego potrzebne są punkty zdobywane m.in. na mistrzostwach i WSiO. Po tych wyścigach chciałbym mieć pewność, że pojadę w Tour de Pologne. Jeśli tak się stanie, trzeba będzie złapać chwilę oddechu i przygotować się do naszego narodowego touru jak i do drugiej części sezonu.

Jak podchodzicie do kwestii startu w Tour de Pologne? Traktujecie to jako obowiązkowa obecność - zakwalifikowanie się zawodników z rankingu, czy bardziej "na luzie", na zasadzie zobaczymy jak będzie?

- Nie ma w zespole bardzo dużego nacisku i stawiania presji, że musimy pojechać w Tour de Pologne. Myślę jednak, że kilku z nas chciałoby wystartować w tym wyścigu. Kwalifikacje trwają, więc mamy szansę.

Jako ActiveJet Team macie bardzo ambitne plany. Docelowy to Tour de France. Czy naprawdę uważasz i wierzysz w to, że ActiveJet ma szansę pojechać w Wielkiej Pętli, jako pierwsza polska ekipa w historii?

- Prezesa Piotra Bielińskiego poznałem dobrze dopiero w tym roku i jedno mogę powiedzieć. Jeśli ten człowiek stawia sobie coś za cel, to zrobi wszystko, aby do niego dojść. Wiadomo, że nie będzie łatwo i bardzo długa droga przed nami, ale w życiu trzeba marzyć, mieć cel i dążyć do niego.

Fabian Florek

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 3

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy uważasz, że Tour de Pologne kobiet to dobry pomysł?
Tak, to znakomity pomysł, dzięki któremu kolarstwo kobiet w Polsce wiele zyska! Nie wiem, wszystko zależy jakie gwiazdy będą przyjeżdżać do Polski... Nie, ale tylko dopóki nie wejdzie do kalendarza najwazniejszych wyścigów kobiet na świecie To się nie uda